czwartek, 21 lutego 2013

---- PIĄTY ----


*Oczami Katie*
Wstałam bardzo wcześnie, nie mogłam się już doczekać wyjazdu.  Jeszcze kilka razy sprawdziłam czy aby wszystko spakowałam, czy mam telefon w kieszeni i paczkę moich ulubionych lizaków bez których nie wyobrażam sobie podróży . Zabrałam wszystkie bagaże i razem z mamą i Annie pojechałyśmy na lotnisko.  Siedzieliśmy w ciszy , słychać było jedynie radio  z piosenką jakiejś polskiej wokalistki. Lotnisko nie było daleko , wysiadłyśmy, mama pomogła mi z bagażami i uściskałam je obie bardzo mocno. – Będziemy tęsknić kochanie – powiedziała mama prawie urywając mi szyję. Ale było to bardzo miłe. – Przytuliłam ją równie mocno i pocałowałam w policzek. Pożegnałam się również z młodszą siostrą , i udałam się w kierunku wejścia na pokład . pomachałam do nich na pożegnanie, i usiadłam na wcześniej kupionym miejscu. Miły pan z obsługi zajął się moim bagażem, dostałam również instrukcję zapinania pasów i innego tego typu rzeczy. Przejrzałam ją szybko i odłożyłam.  Wiedziałam , że samolot zaraz będzie startować, więc zapięłam pasy tak jak było pokazane na obrazkach , i postanowiłam że odpocznę . wstałam prędko, a w Londynie będę dopiero o 17:00 . zdążę się przespać i wypocząć . Wyjęłam mojego ipoda i słuchawki, które włożyłam na uszy i włączyłam piosenkę One Direction „What makes you beautiful” .  , położyłam i poda obok na poręczy i zamknęłam oczy, niestety nie na długo. Po chwili poczułam jakby ktoś mi machał przed oczami i szturchał. Zdjęłam jedną słuchawkę , otworzyłam oczy, i zobaczyłam średniego wzrostu blondynkę, mniej więcej w moim wieku . Strasznie przypominała mi dziewczyny z szajki z mojej szkoły . Wizualnie pasowałaby do nich. – Tak ? – zapytałam grzecznie . – Cześć. Miejsce wolne ? – usłyszałam piskliwy głosik. Dziewczyna wskazywała palcem na siedzenie obok mnie. Skinęłam głową i pozwoliłam jej usiąść. Wzięłam ipoda , aby przełączyć piosenkę, trafiło akurat na „Kiss You” również One Direction. Miałam szczęście na trafianie na ich piosenki. Dziewczyna spojrzała w moim kierunku, a właściwie kierunku mojego ipoda, i zapytała: Słuchasz One Direction ? – od razu pomyślałam że polecą jakieś niemiłe teksty pod moim adresem, coś z stylu że ich słucham i tak dalej … - Też ich lubię – odpowiedziała i uśmiechnęła się. Szczerze to mnie zaskoczyła – Który z nich jest twoim ulubionym ? – dopytywała . Zająknęłam się , bo szczerze nie wiedziałam co odpowiedzieć. – Louis – wypaliłam. – Moim Harry – odpowiedziała. Nagle zaczęła opowiadać o tym jak bardzo kocha Harrego, szczerze to brzmiała jak typowa zakochana nastolatka. Nagle napomknęła coś o ich koncercie na EMA. – Jadę do Londynu na EMA , a ty ? też jakiś koncert ? – zapytała . Miałam to odebrać w taki sposób że chwali się ? Bo nie bardzo wiem . – Ja też właśnie na EMA. No i chciałabym przede wszystkim zwiedzić Londyn i okolice – odpowiedziałam . – Byłam już w Londynie , kilka razy, głównie na pokazach mody. W przyszłości też chciałabym tu studiować, może coś z aktorstwem. – Panna zaczęła mnie irytować . Jeszcze przed moim nosem ustawiła torbę Prady. Teraz serio pomyślałam że pasowała by do paczki Rosie. A może to one ją wysłały ? Rozmawiałyśmy jeszcze przez dłuższą chwilę , dowiedziałam się że będziemy spać w tym samym hotelu , kilka pokoi od siebie, że ma na imię Miranda, i że również była w klasie maturalnej. Próbowałam być dla niej miła, mimo że strasznie denerwowało mnie jej zachowanie. Gdy dziewczyna w końcu zamknęła buzię postanowiłam że się zdrzemnę. Głowa delikatnie poleciała mi na prawo i nim się obejrzałam od razu zasnęłam.
O 16:30 zadzwonił alarm który prędzej nastawiłam . Otworzyłam oczy , i popatrzyłam w niewielką szybę. Akurat znajdowaliśmy się nad centrum Londynu, kątem oka widziałam London Eye i Westmister Bridge . Już chciałam tam iść i zobaczyć z bliska . Kilka minut później samolot znalazł się nad lotniskiem i… wylądował. W końcu. Obsługa pozwoliła nam odpiąć pasy i pokierowała do wyjścia. Odebrałam moje bagaże i skierowałam się w stronę taksówek aby podjechać pod hotel, który nie mam pojęcia gdzie jest . Wiem jedynie że gdzieś w centrum. W oczekiwaniu na taksówkę włączyłam mój telefon i od razu otrzymałam informację o 3 wiadomościach prywatnych od Louisa :
-------------------------------------
Od Louisa: „Jak tam lot ? :)” (16:10)
Od Louisa: „Kat ? Wylądowałaś już ? Martwię się xx” (17:05)
Od Louisa ; „Katie jesteś już w Londynie ? Może się zgubiłaś ?” (17:19)
--------------------------------------
Nie chciałam aby się niepotrzebnie martwił, od razu do niego napisałam :
Ja: „Lou, spokojnie :) Jestem już w Londynie , muszę się zakwaterować w hotelu x”
---------------------------------------
Od Louisa: ,,Uff to dobrze :) Nie mogę się doczekać naszego spotkania xx”
---------------------------------------
Nagle podeszła do mnie Miranda. – Może poszłybyśmy razem na te rozdanie nagród, co ty na to ? – zapytała nagle . –Yyy, jasne możemy . – odpowiedziałam niezbyt przekonana co do moich słów . – Wiesz, bo mam dwa bilety , i nie chcę aby się jeden zmarnował, może chciałabyś ten jeden ? – zapytała. – Po co ci były dwa bilety ? –Miałam iść z moim chłopakiem, ale zerwaliśmy kilka dni temu, i na dobrą sprawę nie mam z kim iść . – odpowiedziała . Nie wiedziałam co o tym myśleć, lecz postanowiłam że przyjmę od niej bilet . Wejdę dzięki biletowi od Lou, ale usiądę na miejscu obok Mirandy , i dzięki temu Louis mnie nie zobaczy . Szybko obmyśliłam plan i przyjęłam bilet. Razem z blondynką złapałyśmy taksówkę, która podwiozła nas pod hotel, w którym się zameldowałyśmy , ja skierowałam się do mojego pokoju, i zaczęłam się rozpakowywać . Zajęło mi to nie więcej niż pół godziny. Otworzyłam lodówkę , w której było mnóstwo jedzenia i panował wyjątkowy porządek. Zrobiłam sobie kilka kanapek, podczas lotu prawie nic nie jadłam.  Przez resztę wieczoru rozmawiałam z Lou na twitterze . Świetnie mi się z nim piszę ,cały czas żartujemy,  dogaduję się jak z nikim innym, a jutro po raz pierwszy zobaczę go na żywo . On mnie nie , lecz jeszcze o tym nie wie …
__________________________________________________________________
Ale mi długi rozdział wyszedł :O .
Taką wenę akurat miałam :) 
Komentujcie , chcę wiedzieć co sądzicie :)
Pozdrawiam <3  

środa, 20 lutego 2013

---- CZWARTY ----


*Oczami Katie*
Ostatni egzamin już za mną, całe szczęście . Angielski wydawał mi się najłatwiejszy, pewnie dlatego że rozmawiałam w tym języku na twitterze , Wyszłam, a właściwie prawie wybiegłam ze szkoły i skierowałam moje przyspieszone kroki do domu. Nawet nie zauważyłam kiedy wiatr popsuł moją fryzurę . Nie to jednak było ważna w tej chwili. Mam tylko kilka godzin na spakowanie się co jest udręką , bo normalnie potrzebuję o wiele więcej czasu.  Wpadłam do domu, mamy jeszcze nie było, więc skierowałam się do mojej sypialni, wyjęłam duży bagaż podróżny , otworzyłam i zaczęłam przeszukiwać szafę. Włożyłam prawie wszystkie bluzki na krótki rękaw , kilka cieplejszych bluzek , sukienki, spódniczki, spodnie oczywiście bieliznę. Po co brałam torbę skoro mogłam od razu całą szafę ze sobą zabrać . Zaśmiałam się sama do siebie, i zaczęłam pakować wszystkie kosmetyki oraz różnego rodzaju sprzęty począwszy od lokówki i suszarki aż po lustrzankę i wszystkie ładowarki , gdy ułożyłam wszystko do bagażu okazało się że …nie mieści się .. cholera. Zaczęłam przekładać rzeczy, układać inaczej, na marne . wyjęłam dwie bluzeczki i jedną parę spodni , i gdy usiadłam na walizce i zaczęłam uciskać z całej siły , cudem ją dopięłam. Przyznam że nieźle mnie to zmęczyło. Rzuciłam się na moje łóżko chwytając iPhone’a , i po kliknięciu zauważyłam że mam wiadomość od Louisa .
--------------------------
Od Louisa : „I jak tam pakowanie ? Nie mogę się doczekać aż przyjedziesz xx”
-------------------------
Ja : „Właśnie skończyłam pakowanie, ledwo się zmieściłam xD”
-----------------------------
Od Louisa: „Haha, często mam ten samo problem ;) . Tak w ogóle to mam dla Ciebie niespodziankę”
-----------------------------
Ja: „Oj Lou. Bez niespodzianek przecież wiesz że ich nie lubię”
----------------------------
Od Louisa: "Więc to będzie prezent ;) Kliknij tu : <zdjęcie> "
---------------------------
Otworzyłam zdjęcie które załączył Louis i nie mogłam uwierzyć . Moim oczom ukazał się bilet na rozdanie nagród Europe Music Awards , rząd G , miejsce 24 … Szybko mu odpisałam :

Ja: „Lou, ja tego nie mogę przyjąć, przecież to jest bilet na EMA , nie będziesz wyrzucać pieniędzy na mnie” – odpisałam mu. Wiadomo, że chciałabym pójść, kto by nie chciał ? Spotkać tyle znanych gwiazd, obejrzeć show . Ale to po prostu był drogi prezent, którego nie mogłam przyjąć.  Od razu dostałam wiadomość od niego .:
------------------------------
Od Louisa: „Kat, mam ten bilet za darmo, przecież wiem że nie lubisz drogich prezentów . Proszę cię przyjdź , ja z chłopakami będziemy występować , proooooszęęęę” – normalnie jakbym słyszała jego przeciągający głos.
-------------------------------
Ja: „Na pewno masz go za darmo ?”
------------------------------
Louis : „Na 1000% . To mogę liczyć na twoją obecność ?”
Zaczęłam się zastanawiać czy aby na pewno chcę iść. Nie chciałabym go zawieść , ale nie chcę też aby widział mnie .. Jeszcze się przestraszy, gdy mnie na żywo zobaczy. Coś później wymyślę, mam nadzieję ….
-------------------------------
Ja: „Oczywiście :)dobranoc , do zobaczenia .
Rozłączyłam się. Mimo , że była dopiero 21:30 to postanowiłam położyć się prędzej . Mama zostaje w pracy na noc , więc jeszcze zajrzałam do pokoju mojej młodszej siostry , usiadłam obok jej łóżka i pogłaskałam ją po włosach. – Dobranoc marudo – zażartowałam . – Dobranoc – usłyszałam jej głosik – Katie , jutro wyjeżdżasz ? – zapytała przytulając swojego misia. – Tak, rano . Nie martw się , mama cię obudzi żebyś jeszcze mogła się ze mną pożegnać – pocieszyłam ją – A kiedy wracasz ? – zapytała .- Długo tam będziesz ?  - Cały maj  i czerwiec . – odpowiedziałam , a Annie pisnęła „będę tęsknić” i mnie przytuliła . Nie pamiętam kiedy ostatni raz była taka słodka, ale wiem że będzie tęsknić . Przytuliłam ją, zgasiłam jej kolorową lampkę i skierowałam się do wyjścia, gdy już miałam zamiar wyjść, moją uwagę przykuło pisemko „Bravo” które leżało na stoliku, a bardziej okładka na której byli One Direction. Postanowiłam że pożyczę gazetę, i za chwilkę jej oddam. Wyszłam z pokoju, przeglądając kolejne strony magazynu, o mało nie potknęłam się na schodach . Cicho przeklnęłam sobie pod nosem i usiadłam na kanapie w moim pokoju. Był tam artykuł o wyznaniach chłopaków z One Direction . Zauważyłam narysowane serduszko , prawdopodobnie przez moją siostrę przy zdjęciu Harry’ego . Czytałam dalej, gdy w połowie artykułu natrafiłam na cytat „Nie jestem jak inni kolesie. Jestem troskliwy, otwarty, potrafię słuchać” czytałam dalej : „Lubię skromne dziewczyn i  z poczuciem humoru” myślałam że czytam rubrykę przeznaczoną dla Harrego , lecz gdy spojrzałam na nagłówek było napisane „Louis” . Postanowiłam że przeczytam to jeszcze raz, uważniej. Dowiedziałam się , że Louis ma obecnie dziewczynę , znaną Taranee Knight , modelkę . Może i byłam troszkę zazdrosna .. ale tylko troszkę . Chciałabym ją poznać osobiście, może będzie taka możliwość kto wie . Odłożyłam magazyn na biurko mojej młodszej siostry , powędrowałam do łazienki , po wieczornej toalecie położyłam się się w moim miękkim łóżku , wciąż przez myśl przebiegało mi zdanie „ nie jestem jak inni” …
_________________________________________________
Mam nadzieję że rozdział się podoba :)
Ogólnie oglądam galę Brit i trochę mi smutno że chłopaki nie wygrali :( Należała im się ta nagroda . No ale trudno ... :(
Jutro postaram się dodać kolejny rozdział :)
Pozdrawiam xx 

wtorek, 19 lutego 2013

--- TRZECI ---


*Oczami Louisa*
–Skoro już o tym mowa to mam pytanie: Mamy wolny bilet na rozdanie Europe Music Awards ? – zapytałem chłopaków , którzy dziwnie na mnie spojrzeli, chyba zabrzmiałem za poważnie. – Powinno się znaleźć kilka wejściówek. – stwierdził Liam spoglądając na rozpiskę , którą trzymał w ręku . – Bo mam pewien pomysł … - kontynuowałem moją myśl  - Mogę  zarezerwować jeden ? Katie przyjedzie akurat do Londynu ,  i byłoby fajnie gdyby wpadła na nasz występ . – powiedziałem z uśmiechem na twarzy. Wiem, że oni również chcę poznać Katie i nie będą mieli nic przeciwko.  – Jasne, mamy je do pełnej dyspozycji, wejściówka jest twoja – uśmiechnął się Liam i zanotował coś w swoim notesie. Zaczęliśmy przygotowywać piosenki , wokal a następnie ruchy taneczne, i tak przez następne kilka godzin .
----------------
*Kilka dni później*

*Oczami Katie*
Obudziłam się nerwowa , i to bardziej niż kiedykolwiek . Było jeszcze ciemno, chwyciłam telefon aby zobaczyć godzinę. Przymrużyłam oczy, gdyż jasność ekranu raziła mnie w oczy. Była 5:11 . Wstać za prędko ale z drugiej strony spać też  nie za bardzo. Poleżałam w łóżku jakieś 15 , może 20 minut i postanowiłam się podnieść . Pierwszy dzień matur. Pierwszy z trzech nadchodzących . Wiedziałam że to nie będą łatwe dni. Powędrowałam do toalety, wzięłam szybką kąpiel, i ubrałam się jak przystało : czarna sukienka i biała bluzka . Dodałam kilka dodatków jak ciemna bransoletka i mój szczęśliwy naszyjnik z sową.  Nie zawiódł mnie trzy lata temu , to i teraz też nie zawiedzie. Włosy związałam w kucyk, i udałam się do kuchni, gdzie mama już przygotowywała śniadanie dla mnie i mojej młodszej siostry Annie. – Cześć Katie – przywitała mnie jak zawsze z uśmiechem. – Głodna ? Podekscytowana ? – dopytywała . – Bardziej zdenerwowana – usiadłam przy stole nalewając sobie kawy do szklanki. – Przecież będzie dobrze, uczyłaś się długo, na pewno sobie poradzisz – odparła i postawiła na stole talerz z gotowymi kanapkami. Zawołała Annie na śniadanie i wszystkie razem usiadłyśmy do stołu .
Po bezsłownym śniadaniu, podziękowałam , wzięłam swoją torebkę , i ruszyłam do szkoły. Po drodze spotkałam Mitchie która była jeszcze bardziej zdenerwowana niż ja , nawet nie wiem czy jest to możliwe . – To kiedy wyjeżdżasz ? – zapytała od razu, co mnie dość zdziwiło. – Za 3 dni , ale zacznę o tym myśleć , gdy napiszę te wszystkie egzaminy.. – powiedziałam bez większego podekscytowania. – Masz może jakieś plany ? – dopytywała się dalej . – Właściwie to … nie , nie mam . – skłamałam. Po co mam jej mówić o Louisie ? Sama nie jestem pewna co do tego spotkania, wolę się nie odzywać aby nie narobić zbędnych plotek. – Więc po co tam jedziesz ? – kontynuowała swoje pytania , które zaczęły mnie już powoli denerwować . – Od zawsze chciałam tam pojechać , sprawdzić mój angielski, zobaczyć i pozwiedzać , poznać inne kultury, poznać innych ludzi. – odpowiedziałam, lekko się uśmiechając . Nawet nie zauważyłyśmy kiedy znalazłyśmy się pod budynkiem naszego liceum. Z zewnątrz było całe białe , a wewnątrz były jasno-niebieskie ściany . Nie wiem czemu , ale przypominało mi trochę szpital, a kraty w Sali informatycznej czułam się jak we więzieniu. Skierowałyśmy się na wielką halę, gdzie było już kilka osób . Między innymi Rosie ze swoją „świtą” . Nikt mnie nie denerwował bardziej od tych wypindrzonych dziewczyn.  Usiadłam z Mitchie na ławeczce po drugiej stronie tak aby grupa blondynek nas nie widziała. Za późno. – Dziewczyny, zobaczcie ! Ofiary losu się pojawiły . – usłyszałam jej piszczący skrzeczący głos. Po prostu udawałyśmy że jej nie widzimy i kontynuowałyśmy rozmowę o moim wyjeździe, co również nie przypadło mi do gustu , czułam się jakbym była przepytywana. Ale lepsze już to . Po około 15 minutach przyszli nauczyciele , i wyczytywali po kolei nasze nazwiska . Każdy usiadł na swoim miejscu . Spędziłam tam następne 120 minut , od którego będzie zależała moja przyszłość .

*Londyn. Oczami Louisa*
Siedziałem razem z Harrym przy śniadaniu. Po prawie nieprzespanej nocy , ledwo siedzieliśmy na swoich miejscach. Znowu ćwiczyliśmy do późna , no a później to już zaczęły się wygłupy, było trochę alkoholu. Poniósł nas melanż jak to mówią.  Wyczułem wzrok Harrego na mnie. – Brudny jestem czy coś ? – zażartowałem . – Nie , po prostu się zastanawiam czemu tak ci zależy na tym spotkaniu z Katie . Lecisz na nią ? . – Cooo ? Nie. Zależy mi na spotkaniu z nią, przede wszystkim dlatego że piszę z nią już od dawna , jest dla mnie taką internetową przyjaciółką i fajnie by było spotkać ją poza twitterem – wyjaśniłem . – Wiesz chociaż jak wygląda ? – dopytywał Hazza . – Mniej więcej – odpowiedziałem . Szczerze to nie bardzo wiem jak wygląda , mam jej tylko jedno zdjęcie , i to na dodatek trochę zamazane . Wiem że ma delikatnie kręcone brązowe włosy, jasne morskie oczy, i mały pieprzyk na szyi, trochę podobny do tego co ma Liam . Jak tylko wróci dziś do domu, to przekażę jej moją specjalną niespodziankę , mam nadzieję że cię ucieszy . Uśmiechnąłem się sam do siebie i dokończyłem moje śniadanie . 

_______________________________
Trzeci :)
Mam nadzieję że się podoba . :)
Jeżeli chcesz być informowana o nowych rozdziałach , napisz do mnie na twitterze ( @FunWithLouis )
Pozdrawiam , i zaczynam już pisać następny rozdział :)
Czekam na wasze opinie xx 

poniedziałek, 18 lutego 2013

--- DRUGI ---


*Oczami Katie*
Gdy po krótkiej rozmowie mama wyszła, od razu spojrzałam na ekran komputera :
-----------------------------
Od Louisa : „ Koncert był serio świetny , Hazza oberwał w głowę pluszakiem a Liam poślizgnął się na mokrej podłodze. Serio mieliśmy niezły ubaw . ”(17:32)

Od Louisa: „Nie mogę się doczekać twojego przyjazdu do Londynu :) w końcu się spotkamy, po raz pierwszy” (17:35)

Od Louisa: „Katie, jesteś tam ?” (17:36)

Od Louisa: „Wszystko okej !? ” (17:39 )
 -----------------------------
Typowy Louis, chwilkę nie odpisuję, a on martwi się już na zapas, i zapewne już ułożył sobie historyjkę , co złego mogło mi się stać przez te kilka minut . Od razu mu odpisałam : 

Ja: „Przepraszam, rozmawiałam z mamą. Tak, oczywiście że się cieszę :) Mam samolot 7 maja” 

Od Louisa: „Już się zacząłem martwić. To świetnie. Jeszcze porozmawiamy, muszę kończyć, przygotowania do koncertu się zaczynają.  xx ”

Ja: „Miłej zabawy :) Pozdrów wszystkich”
-------------------------------
Odłożyłam komputer i wróciłam do moich jakże ciekawych zagadnień z języka polskiego. W tym momencie nawet ściany wydają się być ciekawsze. No cóż. Pociesza mnie myśl, że za 10 dni będę już w Londynie… Bardzo chcę tam pojechać, spotkać się z Lou ale z drugiej jednak strony … nagle przez myśl przemkły mi wszystkie złe chwile, wszystkie raniące słowa wypowiedziane przez innych, wszystkie obelgi... spojrzałam w lustro stojące w rogu mojego pokoju … z drugiej strony chyba jednak wolę żeby mnie nie widział. Otaczają go piękne modelki, znane dziewczyny z okładek pism, czemu miałby się zadawać z przeciętną licealistką ? Gdy mnie zobaczy na pewno odechce mu się wszystkiego, i będzie żałować tej znajomości …Chyba powinnam wymyślić coś, aby uniknąć go podczas tej podróży. Nie chcę aby się rozczarował widząc mnie. Zrobię to dla jego dobra może wymyślę coś żeby ...
Moje rozmyślania przerywa dźwięk mojego telefonu. Podniosłam iPhone’a , wyjęłam z pluszowego niebieskiego futerału i nacisnęłam zieloną słuchawkę . U słyszałam znajomy głos Mitchie .
M: No cześć Kat. Jak tam przygotowania ? – zapytała z wyraźną nutą znudzenia w głosie.
Ja: Nie mogę się na niczym skupić, najlepiej bym wypiła kubek kawy i poszła spać .
M: Czyli tak samo jak u mnie . Dałabyś się namówić na mały spacer ? Może pójdziemy do Złotych Tarasów troszkę odreagować , co ty na to ? Drobne zakupy zawsze dobrze nam zrobią.
Ja: Jasne z chęcią , to może o 18:00 widzimy się na Wilanowskiej co ?
M: okej będę czekać . – dziewczyna się rozłączyła, ja odłożyłam telefon, wstałam z łóżka i zobaczyłam jakiego bałaganu narobiłam . wszędzie karteczki, notesy, zeszyty, porozrzucane długopisy, zakreślacze we wszystkich kolorach. Uhh… całe szczęście jeszcze tylko kilka dni i będę mieć to wreszcie za sobą.

---Tymczasem w Londynie ----
*Oczami Louisa*
Wyłączyłem Twitter’a, włożyłem telefon szybkim ruchem do kieszeni i udałem się na próby. Gdyby nie Liam to bym o wszystkim zapomniał. Nasz kochany Daddy Direction , wszystkich pilnuje i czuwa abyśmy byli zawsze na czas. I za to go kochamy . Gdyby nie Li skończylibyśmy marnie. Otworzyłem duże szklane drzwi, i udałem się na piętro gdzie już przy samym wejściu powitał mnie Niall i Harry podczas bitwy na poduszki. –O, widzę  że zaczęliście beze mnie . – powiedziałem próbując rozdzielić dwóch młodszych przyjaciół. – Zawsze się spóźniasz – zaśmiał się Niall pokazując swoje białe zęby z aparatem. –I tak pewnie byłeś zajęty – stwierdził Harry- Nawet nie musimy zgadywać – twitter ? Katie ? – zapytał Niall , udając że robi dzióbek rozśmieszając Harrego. – Cyber Louis – kontynuował Harry , prawie płacząc że śmiechu . Uderzyłem go poduszką w ramię, i zacząłem gonić po całym studiu. Myśli że łączy mnie coś z Kat ? Może , ale jest to jedynie przyjaźń, przynajmniej tak mi się wydaje. Co ja gadam, pewnie że jestem pewien. Tylko przyjaźń. Chłopaki od razu wyobrażali sobie nie wiadomo co. Wpadłem na Harrego, i zacząłem czochrać jego „święte” kręcone włosy . – A wy już głupiejecie ? – usłyszałem zza pleców głos Zayna. – Chodźcie, musimy przećwiczyć Live While We’re Young i C’mon C’mon . – Luzik, Malik bez spiny – powiedział Harry śmiesznym akcentem. Zszedłem z niego i wszyscy razem udaliśmy się do studia. Usiedliśmy na wygodniej kanapie i zaczęliśmy planować kolejność piosenek na występ ósmego maja. Będzie to bardzo ważny występ podczas rozdania nagród, i musimy dopracować wszystko w każdym calu. –Skoro już o tym mowa to mam pytanie: Mamy wolny bilet na rozdanie Europe Music Awards ? – zapytałem chłopaków , którzy dziwnie na mnie spojrzeli, chyba zabrzmiałem za poważnie. – Powinno się znaleźć kilka wejściówek. – stwierdził Liam spoglądając na rozpiskę , którą trzymał w ręku . – Bo mam pewien pomysł … - kontynuowałem moją myśl .

_________________________________________

Drugi rozdział :)
Mam nadzieję że się podoba :) 
Będę się starała dodawać codziennie jeden rozdział, lub ewentualnie co drugi dzień :) 
Jak zauważyliście, zmieniłam adres bloga. 
Myślę że tak będzie lepiej :) 
Następny rozdział już niebawem, trzymajcie się ciepły ;* 
xoxo 

--- PIERWSZY ---


Katie , to przeciętna 19 letnia dziewczyna z Polski, uczęszcze do 3 klasy liceum w którym nie jest za bardzo lubiana. Ludzie dokuczają jej tylko z jednego prostego powodu – słucha popu . Dziwne, prawda ? Licealistów zdominował metal, hip-hop , innych traktują jak odrzutków i sortują według typu muzyki jaki słuchasz. Nie jest to miłe. Katie przebywa podczas przerw z grupką swoich koleżanek : Michie i Dianą . Wszystkie są w tym samym wieku, lecz z innych profili . Szkoła średnia to istna dżungla , w której łatwo się zagubić.
 Jest kwiecień, słońce grzeje z dnia na dzień coraz bardziej, aż chce się wyjść, pochodzić , popatrzeć na delikatnie zazielenione drzewa i kwitnące kwiaty . Katie siedzi jednak w swojej sypialni ze stertą książek na stoliku obok dużego jasnoróżowego łóżka.  Za kilka dni matura , i wypadałoby dobrze to zdać . Nie dość że Polski i matematyka to jeszcze angielski .. Dziewczyna nie narzeka na język angielski , przeciwnie – cieszy się że od najmłodszych lat się go uczyła , bardzo jej się przydał podczas rozmów ze znajomymi na twitterze … uwzględniając jednego wyjątkowego przyjaciela. O kim mówię ? O chłopaku , którego poznała właśnie na twitterze ,a właściwie to on poznał ją : Ich znajomość zaczęła się od tweetu do jego przyjaciela – Harrego . Wysłała mu swoje zdjęcie ze śmieszną wiadomością na koszulce co urzedło chłopaka i retweetnął. Później zdjęcie zobaczył Louis i tak zaczęła się ich internetowa znajomość. Tak, mowa o Louisie Tomlinsonie z One Direction . Rozmawiają ze sobą na prywatnych wiadomościach już prawie od 2 lat , dzielą się różnymi informacjami, sekretami . Mimo, że Katie ma kilka koleżanek w szkole , wie że w pełni może zaufać tylko Louisowi , on wie o niej więcej niż ktokolwiek inny . Nie dzieli się z nim jednak z nim swoimi szkolnymi sprawami, bo nie chce aby pomyślał że jest dziewczyną nielubianą i odrzutkiem ; chciała aby myślał że jest towarzyską dziewczyną , ukrywała przed nim tą prawdę .
Głębokie zaczytanie w „Panu Tadeuszu” przerywa jej dźwięk nadchodzącej prywatnej wiadomości z twittera .
*Oczami Katie*
Doczytam ten rozdział, potem może chwilka przerwy i zabieram się za Słowackiego – myślała . Usłyszała znajomy jej dźwięk, podniosła białego laptopa, który poniewierał się na podłodze, i otworzyła jednym kliknięciem okienko:
--------
Od Louisa : „No cześć :) Mam nadzieję że ci nie przeszkadzam. Niech zgadnę, nauka ? "
--------
Katie: „Niestety . Ale już niedużo mi zostało . Jak tam koncert ? "
--------
Odłożyłam  na chwilkę komputer , bo wiedziałam że Lou na pewno się rozpisze , i zda mi dokładną relację. Troszkę było mi z tym źle że ja mu nie mówiłam całej prawdy , ale tak po prostu będzie lepiej. Do pokoju zapukała moja mama, niewysoka brunetka , z okularami na nosie i w swoim ulubionym żółtym fartuszku. Jest mi najbliższą osobą, po rozwodzie z tatą to ona mnie pocieszała i mówiła że wszystko będzie dobrze . Zna mnie najlepiej .
- Katie, skarbie siedzisz tu już od 3 godzin . Może chcesz herbaty lub jakiś ciastek ? – powiedziała troskliwym głosem wychylając się zza drzwi . – Nie mamo, mam jeszcze gorące kakao. – odparłam . W międzi czasie usłyszałam dźwięk wiadomości z twittera . – Cieszysz się na swój wyjazd do Londynu ? – zapytała . – Oczywiście że tak, nie mogę się doczekać. Jeszcze raz dziękuję za to . – Wiesz, że będę tęsknić, prawda ? – Odparła . Widziałam smutek w jej oczach, ja też go czułam, w końcu nigdy nie rozstawałyśmy się na tak długo. – Tak mamo, wiem. Bez obaw,będę codziennie pisać, wysyłać wam zdjęcia, będziemy w kontakcie, obiecuję . – uśmiechnęłam się do niej delikatnie . Ona to odwzajemniła.  – Kto wie, może poznasz jakiegoś ładnego chłopaka, w końcu to miasto miłości … -MAMO ! – Roześmiałam się – Miasto miłości to Paryż ,a nie Londyn . – Nadal się śmiałam, lecz z drugiej strony przygnębiło mnie to. Nigdy nie miałam chłopaka, nie wiem jak to jest być przytuloną przez kochającą osobę…No, poza mamą, ona mnie przytula zawsze , miałam na myśli płeć przeciwną . Gdy po krótkiej rozmowie mama wyszła, od razu spojrzałam na ekran komputera :

________________________________________________________________

Witam witam :)
Mam nadzieję że podoba wam się pierwszy rozdział .
Akcja oczywiście się rozkręci , bez obaw ;)
Liczę na szczere opinię i już zaczynam pisać drugi rozdział :)
Pozdrawiam :)